Mój Zaczyn i w głowie wiatraki

 

Kupiłem książkę(1). Przeczytałem, zachwyciłem się i porzuciłem ….  Nic nowego, klasyczna konsumpcja kultury wysokiej, snobizm intelektualny i lans towarzyski. Banał.

Wykorzystana. Porzucona w nieład zerkała do mnie co chwilę i czekała cierpliwie na swoje drugą szanse. Zachęcała do powrotu, śniła się po nocach, nęciła nadwiślańskim świtem, a w powietrzu robiło się gęsto. Nie odpuszczała – mrugała i kusiła. Przypominała o „Formie Otwartej”, o ludziach sponiewieranych historią, o codziennym życiu człowieka z architekturą. O intelektualistach, których wyprzedzili swoją epokę …

Kilka dni przepychanki i dopięła swego. Zgodziłem się. Jedziemy.

Rower gotowy, zamykam drzwi i swój prusacki świat za sobą. Bilet internetowy wydrukowany, na dworcu 30 min przed odjazdem. Pociąg rusza, chce dokupić bilet na rower, konduktor rzuca do mnie na wstępie „Później Kochany”. Jest dobrze.

Za Koninem … mam w głowie wiatraki, bo tak już mają Kujawiaki.

Jestem na miejscu. Zamieszkuję po sąsiedzku (2), na Saskiej Kępie i z ulicy francuskiej mam 10 min rowerem. Po drodze „Towarzyska”(3), Osiecka i kawał dobrej modernistycznej architektury. Dojeżdżam na gps-a. Nie wiem czy to tu , czy to tam. Warszawa łatwo się nie poddaje. Zagaduje małżeństwo przy garażach. Zapuszczam żurawia , zerkam na czechosłowacką Skodę i pytam grzecznie „Czy to jest osiedle Hansenów?” ”Nie wiem …nie wiem … tam dalej są takie ładne bloki, tych Pan pewnie szuka”- kobieta odpowiada i po dłuższej chwili dodaje „U nas są tylko galerie”. Uśmiecham się. Dziękuję uprzejmie i odchodzę. Wiem już. Dobrze trafiłem .

Jestem na Przyczółku Grochowski (4) w sobotnie słoneczne popołudnie. Na galeriach nozdrza wyczuwają tradycyjną polską kuchnie. Ktoś krzyczy do kogoś galerie wyżej. Słyszę gadający telewizor i płacz dziecka. Czuć fajki i gdzieś daleko oddalającą się postać. Jestem u Hansenów, z książką pod pachą.



 

 

 

 

 

 

 

(1) Filip Springer Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach; Wydawnictwo Karakter. Przyjazny format 150 x 205 mm, prawie A5. Okładka z podwójnymi skrzydełkiem + obwoluta. Przestrzenie połamany tekst, duże marginesy, czytelnie i czysto. Papier niepowlekany około 110 gr (w środku), częściowo kreda półmat pod zdjęcia kolorowe. Okładka karton jednostronnie powlekany, folia połysk. Po mistrzowsku napisana.

(2) Hostel Adventura. Miłe i przyjazne miejsce. Czysto i ciepła woda, i co najważniejsze przy Osieckiej, kawiarni i w sercy Saskiej. Polecam bez zmrużenia oka.

(3) Klubokawiarnia Towarzyska. Piękny neon i piękna typografia. Miejsce przypadkowo odkryte na Saskiej Kępie. Herbata i dobrze podane Wisky. Kupiłem tam książkę SAS (o architekturze Saskiej Kępy), spotkałem Zuzie i polubiłem bardzo to miejsce.

(4) Przyczółek Grochowski w wiki. Najdłuższy bloku w Polsce (drugi w Europie). 1800 metrów spacerkiem na każdym pietrze razy 3 poziomy daje nam blisko 6 km. Rowerem niestety nie można jeździć, a chciałoby się bardzo.   

Related Posts

e-mail

drukarnia@polewski.pl

 
 

telefon & mobile phone

+48 604 090 662